Day after day

Codzienne myśli faceta w wieku średnim. Czasami nie chciałbym widzieć tego, co widzę. Czasami nie chciałbym czuć tego, co czuję. Ale czy wtedy potrafłbym kochać tak, jak potrafię? Tylko czy jeszcze potrafię?

Wpisy

  • niedziela, 06 maja 2012
    • Koncert

      Nic z tego nie rozumiem, ale znowu wcięło wpis. Cały jeden, bezwzględnie i bez reszty. No cóż. Może dlatego coraz rzadziej mi się chce tu pisać, zniechęca mnie coś takiego. I generalnie admin ma to w d..., nie będę się wyrażał.

      Ale ten raz sobie napiszę. Tydzień temu, o tej porze byłem na koncercie w Łodzi. A tak wybrałem się na Andree Bocelli. I jestem absolutnie zachwycony. Chociaż do ostatniego momentu mnie wyczekał. Już myślałem, że po wszystkim, ale przy czwartym bisie poszło to co poniżej. I jeśli ktoś uważa, że muzyką nie można człowieka położyć na łopatki, to jest w głębokim błędzie.




      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Lata lecą”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      allalone
      Czas publikacji:
      piątek, 20 kwietnia 2012 22:33
  • niedziela, 24 lipca 2011
    • Wyprawa na Marsa

      Trzy tygodnie wspólnego mieszkania i pracy niezbicie dowodzą, że moje starsze pachole jest kosmitą. Sprawy ziemskie generalnie są mało absorbujące a czasami odnoszę wrażenie, że ziemia generalnie nie istnieje a on znajduje się na innej planecie a z pewnością w jakimś kosmosie. Nie wiem na ile wpływają na to jego dziecięce przeżycia, w końcu był jedną nogą po drugiej stronie linii życia a na ile jest to kwestia wieku, ale czasem nie potrafię tego zrozumieć. Ma wyjątkowy talent do brudzenia się. No robota generalnie jest taka więcej brudna. Tylko ja co bym nie robił w życiu nie byłem tak usmoluchany jak on. Jakby go ktoś przeciągnął przez komin w charakterze wyciora. W sumie nie jest może to wielki problem ale z odczyszczeniem tego jest nieco kłopotu. Wracamy do domu, gonię gościa pod prysznic. Wraca, patrzę brudne łapy, gonię go ponownie, wraca - tym razem brudna szyja. Pytam go jak się mył, to mówi, że zapomniał. Idę po tych ablucjach do łazienki, a tam jakby ferma kaczek buszowała w wannie, bo woda znajduje się wszędzie poza wanną. Znaczy mył się intensywnie :), gonię gościa aby ogarnął nieco podłogę, w końcu nie muszę myć nóg nie wchodząc do wanny. I tak mamy wesoło na wielu frontach. Dobry chłopak ale rzeczywistość to coś nieobecnego w jego świecie. Przykłady można by mnożyć. Ale po co. I tak pozostanie moim starszym synem, którego niezależnie od wszystkiego będę kochał. I tym sympatycznym stwierdzeniem do następnego lotu. A teraz ktoś, kto mnie powala swoim głosem na kolana.